Przeznaczenie

Jestem po ciecie i kawie
Jestem po ciecie i kawie

Nie wiem co się ostatnio dzieje z moim kompem (był robiony format i wszystko niby ładnie działa), bo nie umiem się dostać w żaden sposób do mojego panelu administracyjnego z bloga L a więc ta notka jest umieszczona dzięki życzliwości Agi.Ten tydzień i najbliższy zapowiadają się tragicznie. Nie mam pojęcia kiedy wyrobie się z nauką, zaczyna mnie to powoli wszystko dobijać. Ale staram się nie poddawać i myśleć optymistycznie. A na mój dobry humor wpłynął w sumie dzisiejszy dzień, który był chyba dla mnie szczęśliwy
Długo zwlekałam z tym czy dzisiaj po szkole jechać do Chorzowa (żeby pobuszować trochę po sklepach), bo mam na jutro sporo nauki, ale ostatecznie coś mi mówiło żebym jechała. A więc tak też zrobiłam. Dojechałam do Chorzowa i poszłam sobie sprawdzić na przystanek o której będę miała busa do domu i wtedy mnie oświeciło, że jestem na tym przystanku z którego odjeżdżają autokary do Niemiec i że jest dzisiaj wtorek czyli dzień wyjazdu. Miałam przy sobie rozkład jazdy Piniora i okazało się, że za 5 minut miały podjechać autokary. Długo nie czekałam i nadjechały 2 J zastanawiałam się nad tym czy pojedzie pan kierowca – miałam przeczucie, że tak, ale zawsze wydawało mi się, że on jeździ tylko w piatki. Ale człowiek jest omylny i okazało się, że jechał dzisiaj w jednym z busów. Ucieszyłam się i znów powróciły myśli pozostania w przyszłości pilotką. Autokar zatrzymał się i miałam okazje kilka razy go zobaczyć i w pewnym momencie chyba mnie zauważył. Obrócił się w moją stronę i skrył się w środku autobusu, ale po chwili zauważyłam jego wyławiającą się głowe za drzwi busa spojrzał się na mnie ponownie i uśmiechnął się. Ale mi się zrobiło miło, bo chyba mnie poznał. No i ta cała sytuacja spowodowała u mnie nie dość, że ogromną radość, to powrót do myśli bodajże sprzed 2 tygodni. Tak jak stałam przed tym busem to miałam ochotę do niego wsiąść i sobie jechać daleko, a może i jeszcze dalej. Autobus z panem kierowcą odjechał, a ja powędrowałam sobie na Wolke i idąc i rozmyślając o mojej przyszłości i chęci pozostania pilotką, z kręcącymi się po głowie myślami – czy iść po maturze na taki kurs czy może na studium jeśli nie dostane się na studia, a gdzie takie kursy są organizowane itd., w pewnym momencie podszedł do mnie taki facet i powiedział „To dla pani, prosze” i wręczył mi ulotkę. Słowa które wypowiedział dotarły do mnie dopiero po paru chwilach, a ulotkę, którą miałam w ręce złozyłam w poł i nawet do niej nie zajrzałam. Przeszłam pare kroków i „ocknęłam się” z mojego zamyślenia, słowa do mnie dotarły, rozłożyłam ulotkę i to co na niej przeczytałam było dla mnie szokiem i zarazem zaczęłam się sama do siebie śmiać, bo pisało na niej : „Kurs pilotów wycieczek…..cena: 369 zł….katowice ulica…….” Czyżby przeznaczenie
Dodatkowo ta ładna pogoda tak na mnie wpływa optymistycznie, szkoda tylko, że nie mogę jej wykorzystać tak jak chciałabym – mam tutaj na myśli popołudniowo-wieczorne spacerki. Niestety na razie będę sobie musiała je odpuścić, bo nauka ogranicza mój czas. Buu ale sobie odbije za 2 tygodnie J No a w sobote impreza……

Śniadanie:
4 małe kromki chleba wieloziarnistego dżem
pasta wegetariańska
musli z mlekiem
kawa biała
II Śniadanie:
kromka chleba pełnoziarnistego z dżemem
pomarańcza
Obiad
3 ciastka śmietankowe bez cukru******************
podsmażony i podduszony filet z kurczaka z warzywami na bulionie
Podwieczorek:
1 ferrero rocher
troche paluszków
kawa biała
Kolacja:
musli z mlekiem
kawa biała

Więcej przeczytasz tutaj:

co to jest artresan I bioxyn ile kosztuje I opinie o lutenea I sliminazer ile plastrów w opakowaniu

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*